Kiedy wybierać wykładziny rozpraszające ładunki elektryczne?

Kiedy wybierać wykładziny rozpraszające ładunki elektryczne?
Wiele osób zna to uczucie: dotyk metalowej klamki i nagle drobny, nieprzyjemny impuls. W biurze to jedynie chwilowy dyskomfort, jednak w serwerowni, laboratorium czy na sali operacyjnej takie samo wyładowanie może uszkodzić drogi sprzęt, zakłócić pracę aparatury, a nawet wywołać zapłon. W artykule wyjaśniamy, czym różnią się poszczególne rodzaje podłóg, które odprowadzają ładunki, i w jakich miejscach warto – lub trzeba – po nie sięgnąć.
Skąd bierze się ładunek na podłodze?
Podeszwy butów przy każdym kroku stykają się z podłogą i odrywają się od niej, a na ciele człowieka stopniowo gromadzi się ładunek. Jego wielkość zależy od rodzaju obuwia, materiału podłogi oraz wilgotności powietrza – w suchych pomieszczeniach, zwłaszcza w sezonie grzewczym, ładunek narasta znacznie szybciej. Człowiek wyczuwa dopiero stosunkowo silne wyładowania, tymczasem wiele podzespołów elektronicznych może ulec uszkodzeniu przy znacznie słabszym impulsie. Oznacza to, że elektronika może ucierpieć, choć w pomieszczeniu nikt niczego nie zauważył.
Wykładziny antystatyczne, rozpraszające i przewodzące – czym się różnią?
Potocznie wszystkie te rozwiązania określa się jako wykładziny elektrostatyczne, jednak normy europejskie wyróżniają kilka grup, które różnią się zasadą działania i rezystancją, czyli oporem elektrycznym:
- wykładziny antystatyczne – ograniczają samo powstawanie ładunku na ciele osób, które poruszają się po podłodze; nie wymagają podłączenia do uziemienia i sprawdzają się tam, gdzie liczy się przede wszystkim komfort użytkowników,
- wykładziny rozpraszające (ESD) – odprowadzają ładunek stopniowo i w bezpiecznym tempie; ich skuteczność zależy od prawidłowego uziemienia,
- wykładziny przewodzące – mają najniższą rezystancję i odprowadzają ładunek niemal natychmiast.
Dlaczego najczęściej wybór pada na wykładziny rozpraszające?
Mogłoby się wydawać, że im niższa rezystancja, tym lepiej. Nie zawsze tak jest. Podłoga o bardzo niskiej rezystancji w razie awarii urządzenia elektrycznego może zwiększać ryzyko porażenia prądem, dlatego nie w każdym pomieszczeniu stanowi właściwy wybór. Z kolei materiał o zbyt wysokiej rezystancji działa jak izolator i nie pozwala ładunkowi spłynąć. Wykładziny rozpraszające zajmują środek tej skali – ładunek nie gromadzi się na ciele i sprzęcie, a jednocześnie podłoga nie stwarza nowych zagrożeń. To rozwiązanie, które sprawdza się w większości pomieszczeń z elektroniką i aparaturą.
Gdzie podłoga ESD jest szczególnie ważna?
Wykładziny o konkretnych parametrach elektrycznych znajdują zastosowanie wszędzie tam, gdzie wyładowanie grozi stratami finansowymi, przerwą w pracy ważnych systemów lub zagrożeniem dla zdrowia i życia człowieka. Do takich miejsc należą:
- serwerownie i centra danych – jedno wyładowanie może uszkodzić podzespoły serwera, a przestój systemów oznacza dla firmy realne straty,
- laboratoria, pracownie serwisowe i zakłady produkcji elektroniki – w strefach ochrony przed wyładowaniami (EPA) obowiązują szczegółowe normy, a podłoga stanowi jeden z elementów systemu ochrony,
- sale operacyjne i pracownie diagnostyczne – czuła aparatura medyczna musi pracować bez zakłóceń, ponieważ od jej działania zależy bezpieczeństwo pacjentów,
- strefy zagrożenia wybuchem – pomieszczenia z parami rozpuszczalników, pyłami lub substancjami łatwopalnymi, gdzie iskra może doprowadzić do zapłonu; w takich miejscach projektant często wskazuje wykładziny przewodzące.
Jak zbudowana jest wykładzina ESD?
Za właściwości elektryczne odpowiada skład materiału. W wykładzinach winylowych PCV producenci stosują dodatek cząstek węgla lub grafitu, które tworzą w masie wyrobu sieć ścieżek dla ładunku – na powierzchni często widać je jako charakterystyczne, ciemne żyłki. W wykładzinach homogenicznych cząstki te zwykle występują w całej grubości, dlatego podłoga zachowuje swoje właściwości mimo ścierania. W wykładzinach dywanowych obiektowych podobną funkcję pełnią specjalne włókna, które przewodzą ładunek. Dzięki temu cała powierzchnia działa jednolicie.
Montaż, czyli połowa sukcesu
Pod wykładziną zazwyczaj układa się siatkę z taśmy miedzianej, a do klejenia stosuje się specjalny klej o właściwościach przewodzących. Całość podłącza się do uziemienia – to zadanie dla elektryka z odpowiednimi uprawnieniami, który działa zgodnie z wytycznymi producenta wykładziny. Łączenia wykładzin w rolce zgrzewa się na gorąco, co zapewnia szczelną i jednolitą powierzchnię. Po zakończeniu prac wykonuje się pomiar rezystancji, który potwierdza, że podłoga osiąga parametry z projektu, a jego wynik trafia do dokumentacji odbiorowej.
Biuro – wystarczy antystatyka czy potrzeba ESD?
W typowym biurze pełna ochrona ESD zazwyczaj nie jest konieczna. Do codziennej pracy przy komputerach wystarczą wykładziny antystatyczne, które ograniczają nieprzyjemne „kopnięcia” prądem – takie właściwości ma wiele wykładzin dywanowych obiektowych. Problem szczególnie często pojawia się w przestrzeniach typu open space, gdzie zimą powietrze bywa bardzo suche. Nawilżacze mogą doraźnie pomóc, jednak to odpowiednia podłoga stanowi rozwiązanie trwałe. Wyjątek stanowią pomieszczenia techniczne, np. serwerownia w biurowcu, gdzie warto zaplanować podłogę rozpraszającą.
Obuwie – element, o którym łatwo zapomnieć
Normy dotyczące ochrony elektroniki oceniają cały układ: człowiek – obuwie – podłoga. Jeśli pracownik nosi buty z izolacyjną podeszwą, ładunek nie ma którędy płynąć, a wykładzina traci sens. Dlatego w strefach EPA personel korzysta ze specjalnego obuwia ESD, a przy wejściu do pomieszczeń często stoją testery, które pozwalają szybko sprawdzić buty. Z myślą o gościach i serwisantach, którzy przychodzą tylko na chwilę, stosuje się z kolei paski piętowe lub nakładki na obuwie. Przy stanowiskach pracy z elektroniką dodatkową ochronę zapewniają opaski na nadgarstek z przewodem uziemienia.
Pielęgnacja i okresowe kontrole
Właściwości podłogi łatwo zniweczyć niewłaściwym czyszczeniem. Woski i powłoki polimerowe, których producent nie zaleca do wykładzin ESD, tworzą na powierzchni warstwę izolacyjną. Podobny efekt daje gruba warstwa kurzu i zabrudzeń, dlatego podłogę warto regularnie myć środkami, które wskazuje producent. W strefach EPA okresowe pomiary rezystancji stanowią obowiązkowy element systemu ochrony, a w pozostałych obiektach – dobry zwyczaj. Warto zapisywać ich wyniki, aby łatwo zauważyć, czy parametry podłogi zmieniają się z upływem czasu.
Jak podjąć właściwą decyzję?
Przed zakupem warto określić, co podłoga ma chronić: komfort ludzi, wrażliwą elektronikę czy bezpieczeństwo w strefie zagrożenia wybuchem. Nie można też zapominać o innych wymaganiach, np. o klasie reakcji na ogień – na drogach ewakuacyjnych podłoga rozpraszająca również musi spełniać normy PPOŻ, o czym piszemy więcej w artykule o wykładzinach trudnopalnych. Równie ważna jest dokumentacja – w karcie technicznej i deklaracji właściwości użytkowych powinny znaleźć się parametry elektryczne wyrobu. W ofercie Roteco znajdziesz wykładziny PCV w rolce przeznaczone do pomieszczeń, które wymagają ochrony przed elektrycznością statyczną: Mipolam Accord EL7 oraz Mipolam Elegance EL5, obie z klasą ogniową Bfl-s1. Jeśli masz wątpliwości, skontaktuj się z naszymi specjalistami – pomożemy dobrać wykładzinę, która spełni wymagania Twojej inwestycji.
